Poprzedni wpis (Cyrk w TVN) | Następny wpis (Che Guevarra reklamuje)

Przedpołudnie w lesie

Ładna pogoda wypchnęła nas na godzinkę do lasu w Klembowie, w okolice, gdzie od kilku tygodni próbujemy kupić działkę pod nasz przyszły (potencjalny też dobrze brzmi) dom. Oczywiście, komary. Oczywiście, tłum grzybiarzy, pomimo późnej już (przynajmniej jak na zbieranie grzybów) pory. Ale przede wszystkim komary, a do tego kilka grzybów, ledwo widocznych spoza chmar komarów. Nie będziemy próbować kupić działki w bezpośredniej bliskości lasu, jakkolwiek fajnie byłoby mieć drzwi do lasu—nie odpowiada mi jednak życie w chmurze komarów.

Córka była szczęśliwa, żona była zadowolona, znaczy—warto było. Pomimo tego, że po sobotnim kieracie pragnąłem tylko siedzieć z wyciągniętymi nogami.

Oglądanie kolejnych czterech działek-kandydatek zostawiliśmy sobie na popołudnie. Może uda się znaleźć z godzinkę, żeby wsiąść na rower i zbadać sytuację w okolicach Dobczyna.

Skomentujesz?

:

: