Poprzedni wpis (Che Guevarra reklamuje) | Następny wpis (Rozważania o emeryturze)
Pali się, moja panno
Ja muszę być jakimś fanatykiem, czy innym zboczeńcem… Kiedy kilka tygodni temu zastanawialiśmy się z moim PM-em, czy mam zająć się nowym projektem, czy może pozostać w obecnym i trzymać go za mordę, sam zaproponowałem, że zostanę, bo znam go dobrze i szkoda byłoby marnować taki kawał wiedzy. Teraz mam za swoje—na trzech instancjach produkcyjnych ciągły pożar, w planie rozwoju dwa duże kawały kodu do napisania, a ja spędzam większość czasu robiąc jako administrator i release manager jednocześnie, z otwartymi kilkunastoma sesjami SSH.
Ale spoko, jest dobrze. Większość kodu to Python + Django, więc i tak jest lepiej, niż w Generali. Pod względem ilości pracy sytuacja tam była dość luksusowa, ale co to była za praca… ;)
Komentarze (2)
#2 jarek skomentował(-a) 12 października 2007 o 10:03
A nie, rozwód z "big iron" wziąłem pod koniec ubiegłego roku. Teraz mam bardziej "zwinną" pracę. ;)
Skomentujesz?
* oznacza pole wymagane
#1 Krystek skomentował(-a) 11 października 2007 o 19:40
Cały czas zajmujesz się obsługą systemów mainframe?