Poprzedni wpis (Jedno oko na Maroko) | Następny wpis (Ludzie mają problemy)

Dziwne potrzeby, oczywiste rozwiązania: polib

Ktoś (imienia nie wymienię) wysłał klientowi teksty do przetłumaczenia... w Excelu. Klient zadowolony, że nie musi używać żadnych hackerskich narzędzi typu poEdit, oczywiście przetłumaczył teksty w tymże Excelu, a nam przyszło załamać ręce. Ale tylko na chwilę.

Dzięki bibliotece polib załatwiliśmy sprawę w pół godziny. A żeby zaoszczędzić stękań na przyszłość, następne partie tłumaczeń też będziemy wysyłać w Excelu. A co!

Komentarze (2)

#1 Dominik Szopa skomentował(-a) 24 lutego 2008 o 22:20

Ja znam przypadek jak wysłaliśmy tłumaczenia w plikach xmlowych, co zrobił tłumacz, zaimportował wszystko do exel'a, i potem wyslal nam plik exal'a ;)

#2 riklaunim skomentował(-a) 25 lutego 2008 o 11:39

polib - małe, fajne i cieszy :)

Skomentujesz?

:

: