Poprzedni wpis (Korci mnie Django Dash) | Następny wpis (Po raz kolejny porażka)
Free Software lockdown
Pomyślałem sobie, że skoro za niecałe 2 tygodnie ma wyjść nowe Ubuntu, to dam sobie parę dni na przetestowanie jakiejś innej dystrybucji. Padło na SuSE, ale z tego padnięcia nic nie wyszło — po pół godzinie kombinowania w pierwszych krokach instalacji zrezygnowałem nie doszedłszy do menu wyboru pakietów. Ubuntu nie każe wybierać żadnych pakietów...
Etykiety: free software / open source linux życie w Wołominie
#1 sprae skomentował(-a) 16 kwietnia 2008 o 03:39
Użytkownicy Ubuntu lubią, jak da im się coś ładnie dobrane i zapakowane bez zbędnych ceregieli.
Haha! Zabrzmiało co najmniej jakby nabywać Rolsa.