Gówniażeria
Co jakiś czas na pl.comp.lang.python pojawiają się ogłoszenia o pracy dla programistów w Pythonie. Abstrahując od dyskusyjnej właściwości tej grupy dla wysyłania ogłoszeń o pracy (niby jest pl.praca.oferowana, ale ogłoszeń o pracy dla Pythoniarzy nie jest aż tak wiele, więc ma to pewien walor...), to reakcje na takie ogłoszenia doprowadzają mnie do białej gorączki.
Przykład z ostatnich dni, pewna firma z Wrocławia zamieściła ogłoszenie o pracy. Napisali czym się zajmują, czego oczekują i tradycyjnie enigmatycznie co oferują. I od razu zaczęło się wydziwianie: a to że polszczyzna odbiega od wzorca metra prof. Miodka, a to że znowu nie podali proponowanych zarobków, a to że wymagają bardzo dobrej znajomości biblioteki standardowej. Takie pitu-pitu, żeby sobie tylko popyszczyć. Dużo osób narzeka, że gdzie indziej pracodawcy w ofercie podają kwoty, ale nikt jakoś nie zauważa, że dotyczy to ofert zamieszczanych w serwisach jobsowych, a nie w usenecie. I pewnie aby dopełnić obrazu nikt się nie pofatygował, żeby popatrzeć jak gdzie indziej wyglądają reakcje na takie ogłoszenia. Podpowiem — odpowiedzią jest milczenie.
Etykiety: internet praca python
Komentarze (6)
#2 i0 skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 13:16
A w wątku obok dwóch specjalistów próbuje dojść do porozumienia w kwestii poziomu abstrakcji języka programowania (poprzez wmówienie rozmówcy braku znajomości tematu). Nie ma to jak swojska atmosfera, aż się chce zrezygnować z subskrypcji.
#3 Eluś skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 13:26
Takie reakcje nie są charakterystyczne tylko dla p.c.l.python, ale dla całego usenetu (a przynajmniej hierarchii pl.*). Na niektórych grupach jest jeszcze gorzej (patrz np. p.c.www).
Widziałem to ogłoszenie w momencie kiedy jeszcze nie było żadnych odpowiedzi. Chciałem spytać - z czystej ciekawości - czemu wymagają akurat znajomości 10 modułów biblioteki standardowej. Czy ma to związek z ich procesem rekrutacyjnym?
Mimo wszystko wstrzymałem się z odpowiedzią, nie chciałem żeby odebrana została ona jako "czepialska", by rozpoczęła kolejną jałową dyskusję. Patrzę jednak dziś rano na grupę i wiedzę, że wątek rozwija się w przewidywany przeze mnie sposób :).
Pamiętam większość ostatnich wątków z ogłoszeniami o pracę na p.c.l.python. Jeden zszedł na na temat edytorów i narzędzi deweloperskich, inny przerodził się w flejma wo wyższości jednego frameworka nad drugim, itp. itd. Ale nie to działa mi na nerwy, ale wypowiedzi w stylu: "nigdy nie pracowałbym w firmie, która [...]" i dalej jakiś bałachy powód oparty jedynie na lekturze treści ogłoszenia.
Ofert pracy dla programistów Pythona nie jest zbyt dużo (w porównaniu do .net czy javy), w związku z tym myślę, że nikt nie jest przeciwny temu by tego typu oferty trafiały od czasu do czasu na grupę. Uczciwie byłoby ze strony grupowiczów, gdyby tego typu ogłoszeń nie komentowali (przynajmniej nie w ten charakterystycznie wulgarny sposób), a wszelkie wątpliwości rozstrzygali drogą prywatnej korespondencji.
#4 Czesio skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 16:03
Taka sytuacja nie jest problemem tylko polskiego internetu. Calkiem niedawno Joel Spolsky razem Jeffem Atwoodem rozpoczeli projekt stackoverflow.com Ma to byc cos na ksztalt forum dyskusyjnego dla ekspertow z mozliwoscia oceniania watkow - tak zeby watki zle oceniane nie byly pokazywane na stronie. U podstaw calego przedsiewziecia lezy idea pozbycia sie jalowych i glupich komentarzy z powaznych dyskusji..
Obaj panowie to bardzo wazne postacie dla swiata IT. Obaj prowadza bardzo ciekawe blogi. Caly projekt zapowiada sie bardzo ciekawie.
#5 sprae skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 16:14
Nie ma się co oburzać. Normalni ludzie nie opisują, że dziś małpy w zoo obrzucały się jedzeniem. Kogo to obchodzi ;).
#6 SeeM skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 20:57
p.c.l.python to jednak jedyny sposób, żeby pogawędzić o Pythonie po polsku. Jest parę for, jest nawet lista o ile pamiętam, ale wszystko mniej popularne. Też tam sobie czasem czytam co jest, chociaż wolę grupy węższe tematycznie.
A jeśli chodzi o polski usenet, to przejrzyjcie archiwa p.c.dtp, aż miło poczytać.
#1 fredd4 skomentował(-a) 28 kwietnia 2008 o 12:49
Dokładnie. Też nie rozumiem takich ludzi. Ciężko jest dotrzeć do specjalistów od pythona i wydaje mi się, że zamieszczanie ofert na liście dyskusyjnej nie jest niczym złym. Ale takie życie. Ludzie przez internet lubią się na kimś wyżyć.