Poprzedni wpis (Dobre winko) | Następny wpis (JavaScript może czuć się przeproszony)
W pięknym mieście Debreczynie
No, nie takim znowu pięknym, przypomina raczej Piotrków Trybunalski... Ale Piotrków też pewnie ma swoich amatorów.
Najpierw godzina samolotem z Warszawy do Budapesztu, potem 2 godziny czekania na samochód w hali przylotów lotniska Ferihegy 2A, a potem jeszcze dwie godziny samochodem z Budapesztu do Debreczyna (mają autostrady... zazdrość!). Jestem półżywy. A jutro szykuje się nieprzyjemne spotkanie z klientami. Mam nadzieję, że mnie nie zjedzą, ale może być różnie...
Dopiero wyjazdy na kilka dni uświadamiają mi, jak bardzo tęsknię za Kasią i ZIZ. Gdy jestem w domu, to z niecierpliwością czekam na każdą godzinę-półtorej, kiedy zostawią mnie samego i będę mógł sobie trochę pokodować, ale gdy wyjadę na dłużej, to mi ich brakuje. Bardzo.
Etykiety: praca rodzinka życie w Wołominie
Komentarze (2)
#2 mamaZIZ skomentował(-a) 8 maja 2008 o 09:44
my też tęsknimy:-)
#1 Dentharg skomentował(-a) 8 maja 2008 o 08:59
Nic mi nie mów.. Firma mnie raz wysłała w 3 miesięczną delegację - kilka dni po tym jak się kobiecie oświadczyłem. Miał jechać kto inny a tu klops.
Nigdy w życiu nie napisałem tyle listów do jednej osoby...