Poprzedni wpis (Good bye, Debrecen) | Następny wpis (Pasanie owieczek)
Kolejne dobre winko
Tym razem nabytek przywieziony z Węgier: Le Sommelier Villanyi Rose (2007). Kupiłem trochę na ślepo, bo nie mam wielkiego pojęcia na temat węgierskich win. Było jednym z najdroższych (około 1800 Ft, czyli przekładając na złotówki według cen paliwa w okolicach 25 złotych), więc brałem je z półki bez zbytniego ryzyka. Wino okazało się lekkie w smaku, pomimo dość wysokiej zawartości alkoholu (12.5%), prawdopodobnie z powodu sporej ilości bąbelków. Polecam gorąco.