Poprzedni wpis (Cierpię) | Następny wpis (Przegrywam z maszyną)
Co programista robi na urlopie
I właśnie to chciałem na urlopie robić! :)
Etykiety: jedzenie praca prawda życie w Wołominie
Komentarze (6)
#2 jarek skomentował(-a) 10 czerwca 2008 o 14:25
W rzeczy samej.
#3 Piotr Hosowicz skomentował(-a) 11 czerwca 2008 o 09:14
A czosnek i estragon(?) gdzie? Jestem coprawda tylko wybitnym teoretykiem w tej materii, ale kiedyś koło mnie w warzywniaku mieli pyszne małosolne i poza ogórkami było tam jakieś zielsko, chyba estragon właśnie, i co najważniejsze - czosnek. Nie wiem coprawda jak z tym czosnkiem, bo przecież on jest baklteriobójczy, więc wpływa na proces "małosolnienia" ogórków, no ale był napewno, w całych ząbkach albo może przeciętych na pół, nie pamiętam.
#4 jarek skomentował(-a) 11 czerwca 2008 o 09:56
Czosnek, koper i chrzan są na dnie, pod warstwą ogórków. Z estragonem nie próbowałem, ale wezmę pod uwagę przy następnym kiszeniu.
A te, wczoraj nastawione, dziś już są gotowe do jedzenia.
#5 Piotr Hosowicz skomentował(-a) 11 czerwca 2008 o 10:31
No chyba żartujesz? Najlepsze są takie starsze, po jednym dniu to .... No nie wiem jak Tobie, ale ja wolę starsze niż młodsze.
#6 jarek skomentował(-a) 11 czerwca 2008 o 14:52
W takim upale jutro będą ukiszone na amen i po "małosolności" pozostanie jedynie wspomnienie. Trzeba korzystać, póki są. ;)
#1 Piotr Hosowicz skomentował(-a) 10 czerwca 2008 o 13:53
Małosolne wsęsie?