Poprzedni wpis (Zdrada? To się dopiero okaże...) | Następny wpis (Tanie wino)
Pożegnałem się z Sensisoftem
Wczoraj, w godzinach popołudniowo-wieczornych, dokonałem pożegnania z Sensisoftem, oficjalnie — to znaczy przy użyciu piwa. Wypiliśmy, pogadaliśmy, w nieco szerszym gronie wypowiedziałem to, co mówiłem już wiele razy przy nieco mniejszych spotkaniach towarzyskich: że sposób, w jaki ta firma produkuje oprogramowanie jest chory (co nie przekłada się wprost na jakość tego oprogramowania, a jedynie wtórnie, mam nadzieję). Porozmawialiśmy też trochę na temat zadań, jakie powinien wypełniać lider techniczny projektu, zakresu jego odpowiedzialności i związanego z nią zakresu władzy.
Tak, nie ma co się wstydzić tego słowa. Zgłaszanie się do roli technicznego lidera projektu z powodów ambicjonalnych czy prestiżowych mija się z celem, biorąc pod uwagę to, za co ten człowiek odpowiada — czyli za terminowe dostarczenie oprogramowania zgodnego ze specyfikacją. A niosąc taką odpowiedzialność, musi mieć też władzę zarządzania czasem członków swojego zespołu (władzę na szczeblu taktycznym), musi mieć też możliwość wpływania na decyzje operacyjne typu "co ma zostać zrobione wcześniej, a co później". Ja taką władzę miałem i nie pozwalałem jej sobie odebrać, co, jak zauważyłem, nie było szczególnie dobrze przyjmowane. Nie uzurpuję sobie większych zasług, niż mi się należą, ale wydaje mi się, że dzięki mojemu chłodzącemu wpływowi rozwój mojego projektu odbywał się w postaci kontrolowanego chaosu. Odszedłem z firmy, gdy przestałem panować nad tym chaosem.
Mam nadzieję, że w nowym miejscu będzie mi lepiej. Ale może po prostu wystarczy mi, że będę w stanie kontrolować chaos.
Etykiety: praca
Komentarze (4)
#2 Claudiu Pap skomentował(-a) 24 czerwca 2008 o 14:25
Probably this project will die soon without you.I am also out of commune :) .
Regards from Romania,
Claudiu
#3 matchil skomentował(-a) 26 czerwca 2008 o 12:38
Witam,
Czy Twoje "nowe miejsce pracy" to tajemnica czy moglbys uchylic gdzie teraz pracujesz? Czy moze narazie na bezrobociu? Oczywiscie zrozumiem jezeli to pytanie pozostanie bez odpowiedzi :)
Pozdrawiam i zycze powodzenia ! :)
#4 jarek skomentował(-a) 26 czerwca 2008 o 13:40
Nie, to nie tajemnica, ale nie będę go ujawniał, dopóki nie zacznę tam pracować (jeszcze kilka dni).
#1 Piotr Hosowicz skomentował(-a) 22 czerwca 2008 o 09:13
No cóż, pewien rozdział został zamknięty. Jak się spotkamy to opowiesz.