Poprzedni wpis (Archiwum is back) | Następny wpis (Nie ma ludzi niezastąpionych)

Mamy wózek

Kupiliśmy dziś nasz pierwszy samochód. Dobiegając 40-tki, po ponad 10 latach życia po ślubie staliśmy się wreszcie właścicielami własnego pojazdu. W wielkim stresie (pomimo dokładnego sprawdzenia przez osoby postronne) kupiliśmy dzisiaj przyzwoicie wyposażonego Forda Escorta 1.6 16v kombi z 2000 roku, ze 166 000 kilometrów. Do domu dojechał i nawet wszystko, co miało działać (klimatyzacja, yay!) działało. Teraz co paręnaście minut latamy do okna w kuchni, żeby sobie na niego popatrzeć. I w sumie pomimo tego, że nie jest mały, to na naszym parkingu przed blokiem wśród Fordów Mondeo, Opli Omega i Toyot Avensis wygląda bardzo pchełkowato. Ale zmieścimy się w nim, i jeszcze przez parę lat będzie nam w nim wygodnie.

Jutro mam sprawdzić w serwisie, kiedy było wymieniane coś, co się nazywa pasek rozrządu (brzmi poważnie, ale mam pewne wątpliwości) i jaki lano do niego do tej pory olej. A w sobotę wybywamy na wioskę.

Komentarze (2)

#1 Krystek skomentował(-a) 1 lipca 2008 o 21:40

No, Jaro. Gratulacje - ja dobiegając 30-tki zastanawiam się w końcu nad zrobieniem prawa jazdy. Coraz bardziej zachciewa mi się tej swobody jaką daje samochód i frajdy. A jeśli przyjdzie mi kupić autko to też będzie jakaś używka, bo na nowe mnie nie stać. Auta strasznie tracą na wartości w pierwszych 3-5 latach. A ten Wasz Ford Escort to niezły wybór.

#2 jarek skomentował(-a) 1 lipca 2008 o 23:48

Jak się już nauczymy oboje jeździć samochodami, to może kupimy sobie coś nowszego albo w lepszym stanie, ale na razie to szkoda pieniędzy.

Skomentujesz?

:

: