Poprzedni wpis (Zamieszania trochę było) | Następny wpis (Ujarzmiam OSX)

Pierwsze chwile z Mac OSX

Nie jestem zachwycony — tyle mogę powiedzieć po około godzinie z tym systemem. Działa, więc nie jest źle, ale nie rozumiem, czym się ludzie tak bardzo jarają.

Wizualnie całkiem ładny, ale nie powala na kolana (mój zwyczajowy ascetyczny desktop Gnome jest równie ładny, jeżeli nie ładniejszy). Efekty mogły wzbudzać emocje kilka lat temu, ale teraz takie rzeczy to ma nawet Vista, za przeproszeniem.

A na koniec to, co mnie doprowadza do białej gorączki — prawie wszystko trzeba kompilować ze źródeł, w efekcie zainstalowanie prostego Midnight Commandera trwało prawie 15 minut. Już się boję wpisać sudo port install subversion, bo do rana się nie doczekam.

Komentarze (6)

#1 Husio skomentował(-a) 28 lipca 2008 o 21:27

Są dwie grupy ludzi którzy ślinią się na widok OS X:
- byli użytkownicy windowsa. Lubią wszystko wyklikać i miłym zaskoczeniem jest dla nich że wszystko działa. Programy są na przyzwoitym poziomie, wygląd nie najgorszy. No i wreszcie mogą zacząć narzekać na to jak windows działa.
- byli użytkownicy nie-windowsa, którzy znudzeni są ciągłą konfiguracja. Wszystko działa od ręki z domyślnymi ustawieniami i jest im z tym dobrze.

Mnie w OS X wkurza przede wszystkim brak *jakiejkolwiek* możliwości konfiguracji. To co można zmienić to jakiś żart. No i nędzny terminal (mam tigera).
Dlatego po paru dniach męki z systemem, zainstalowałem sobie linuksa :)

#2 Eluś skomentował(-a) 28 lipca 2008 o 23:18

Wiesz, jeśli chodzi o kompilację, to taki urok portów. Nie tylko mac potów, ale portów w ogóle. Np. w takim Gentoo wygląda to bardzo podobnie. Tyle, że tam w ten sposób stawiasz cały system :) Nawiasem mówiąc, miałem kiedyś pół roczny romans z Gentoo i powiem Ci, że kompilacja Open Office-a to dopiero wyzwanie :)
No ale porty mają też przewagę nad pakietami pre-kompilowanymi - sam określasz zależności dodając określone flagi.

Jeśli chodzi o sam system - jasne, na starym linuksiarzu większego wrażenie pewnie nie zrobi (choć lubię i chwalę sobie takie bajery jak Quick Look, Cover Flow czy Front Row). Mogą z kolei denerwować niewielkie możliwości konfiguracyjne.

Moim jednak zdaniem Mac OS X to świetny system na laptopa - wszystko działa z bomby. Na linksie prawie zawsze wystąpią jakieś problemy - a to z kartą wi-fi, a to z dźwiękową, a to się hibernować/usypiać nie chce, a to problemy z parkowaniem dysku...

Na laptopie chcę działać od razu - nie mam czasu na zabawy z systemem. Co innego jeśli chodzi o desktop - tam nieprzerwanie od kilku lat zamieszkuje sobie Ubuntu (który bardzo sobie chwalę).

#3 Mateusz Loskot skomentował(-a) 29 lipca 2008 o 15:24

@Husio, nie jest to prawdą co piszesz W OSX, jak w każdym systemie Unix/BSD możesz skonfigurować najdrobniejszy element systemu. Oczywiście, nie wszystko jest dostępne z System Preferences, ale z linii poleceń tak.

Co do Subversion, dlaczego nie użyjesz binarek Subversion z CollabNET ?

http://www.collab.net/downloads/community/

#4 jarek skomentował(-a) 29 lipca 2008 o 16:12

Ponieważ poradzono mi, żebym skompilował sobie sztukę z portów. Jestem jak pijane dziecko we mgle: robię tak, jak poradzą mi bardziej doświadczeni przez OSX koledzy, których mam pod ręką.

To kolejny kamyczek do ogródka OSX - dostawca systemu nie dostarcza (przynajmniej części) aplikacji. Przesiadka z Ubuntu na OSX jest chyba bardziej bolesna, niż z Windows.

#5 Husio skomentował(-a) 29 lipca 2008 o 17:08

@Mateusz: Jest prawdą to co piszę, tylko Ty nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Mimo że system leży odłogiem i go nie używam wiem, że wiele można zmienić. Tylko że wiele, nie oznacza wszystko. Ot, chociażby tak głupia rzecz jak wygląd. Działanie menadżera plików doprowadza mnie do szału i nic nie mogę z tym zrobił bo jego NIE da się skonfigurować. Wiem że mogę zainstalować te same aplikacje co na Linuksie, ale podobno serwer X słabo działa (nie sprawdzałem, jedynie tak przeczytałem).
Ja nie jestem typem klikanym i mnie interfejs OS X denerwuje. Nie twierdzę że jest zły. Po prostu istnieją lepsze systemy ;) Z miesiąca na miesiąc poprawia się działanie Linuksa na moim macbooku, więc nie narzekam.

@Jarek: Kompilacja to kwestia przyzwyczajenia. Jak nie musisz mieć programu 'na teraz' i nie kompilujesz OpenOffice, uruchamiasz instalację portu w tle i po jakimś czasie masz.
Mnie osobiście najbardziej ciekawi, czy zostaniesz z OS X, czy wrócisz do Linuksa :)

#6 Mateusz Loskot skomentował(-a) 29 lipca 2008 o 17:30

@Jarek: Ja osobiście nie używam portów i innych takich wynalazków.

@Husio, rozumiem. Ja od roku używam Mac OS X, przesiadłem się z Linuksa, po zakupie Mac Pro jako stacji roboczej dla programisty. I nie żałuję. Od 7-8 lat używam Linuksa (Slackware, Debian), bez konsoli czuję się jak we mgle, użycie myszy boli, etc. Ale muszę przyznać, po przełamaniu pewnych przyzwyczajeń okienkowych z GNOME i Windows, uznaję OS X za na prawdę udany i używalny system okienek dla klawiaturowców. Oczywiście, nie jest to ideał bo nim jest Total Commander, którego mi bardzo brak pod Linuksem.

Jednak tu należy się wyjaśnienie, ja używam Mac OS X z jednego powodu - Parallels Desktop for Mac. A więc OS X jest to Host OS, a do pracy programistycznej odpalam po prostu dalej Debian, BSD, Windows czy Solaris. Bez VM nie wyobrażam sobie pracy, a Mac OS X jest stabilnym systemem jako Host OS dla VM.

Skomentujesz?

* 


* 


* oznacza pole wymagane