Poprzedni wpis (Wyjeżdżając na wakacje nie zapomnij komputera) | Następny wpis (Prawie, prawie)
Sztorm? Nie zauważyłem
Podobno na Bałtyku szalał sztorm. Lelewizja o tym trąbiła. Ja zauważyłem tylko deszcz co chwilę i wiatr, który urywa głowy. Poza tym żadnych atrakcji. A ja myślałem, że sztorm to coś, co zapada w pamięć, jak halny w Tatrach.
Etykiety: hardware rodzinka życie w Wołominie
Komentarze (4)
#2 Dentharg skomentował(-a) 6 sierpnia 2008 o 08:45
Prawda. Jak wieje halny to akurat mozesz byc w samym srodku zamkniety w chalupie na stoku.
A jak sie siedzi zamkniety w hotelu a nie lajbie na morzu to sztorm to taka wieksza burza :)
#3 jarek skomentował(-a) 6 sierpnia 2008 o 09:27
No właśnie chodzi o to, że tej burzy nie było. Wiatr, deszcz i tyle. Spodziewałem się trochę bardziej spektakularnych wybryków pogody.
#4 pats skomentował(-a) 9 sierpnia 2008 o 12:47
ha! A ja wlasnie na tym sztormie chodziłem sobie po plaży w kuźnicy :)
Pojechałem na jeden dzień - zawieźć synkowi latarkę no i oczywiście się z nim zobaczyć :) 7 godzin w kuszetce z chrapiącą babą w jedną strone, 7 godzin w drugą :)
Nagroda? Sztorm :)
Skomentujesz?
* oznacza pole wymagane
#1 Eluś, pomorzanin skomentował(-a) 5 sierpnia 2008 o 23:37
Ha. Bo to co na pełnym morzu to nie to samo co przy brzegu :)