Poprzedni wpis (The Soulsavers, No Expectations) | Następny wpis (Love it or leave it)

Nawiedził mnie Mikołaj

Do grzecznych dzieci w Wigilię przychodzi Mikołaj, więc i mnie nie ominął. ;)

Z jego przepastnego worka dla mnie przeznaczona była gra Filary Ziemi. Ostrzyłem sobie na nią zęby przede wszystkim ze względu na tytułowe skojarzenie z powieścią Kena Folleta, którą po prostu uwielbiam. Poczytałem kilka recenzji, obejrzałem sobie dokładnie instrukcję (można sobie ściągnąć PDF-a ze strony wydawnictwa, jak dla mnie bomba) i zdecydowałem się na wydatek 130 złotych (polecam zakup na Allegro.pl, można zaoszczędzić do 20 złotych w porównaniu do Empiku, w zwykłych sklepach internetowych cena z przesyłką jest porównywalna do Empiku).

Gra jest wydana po prostu prześlicznie i z wielką dbałością o szczegóły. Plansza wykonana tak, że mucha nie siada (podklejona na złożeniach, więc zapowiada się, że będzie również trwała), drewniane pionki, pięknie ilustrowane karty. Miałem prawdziwą przyjemność z dotykania tej gry i nawet z samego patrzenia na nią.

A potem spróbowaliśmy w to zagrać z żoną. Początek był dość trudny, bo dla osób które do tej pory grywały głównie w Monopol lub Scrabble reguły są bardzo skomplikowane, ale po dwóch rundach doszliśmy do pewnej wprawy i potoczyło się nieco szybciej. W różnych recenzjach różnie się o tej grze wypowiadano, a ja mogę napisać tylko tyle, że wydała mi się dobrze zbalansowana (element losowy z elementem strategicznym). Jedyny mankament, jaki dostrzegłem, to trochę nadmierne faworyzowanie tzw. gracza rozpoczynającego (ma on pierwszeństwo w wykonywaniu różnych akcji, co daje mu pewną przewagę, np. przy wyborze surowców), ale może to specyfika gry w dwie osoby. Nie będę próbował zgadywać, czy się mojej żonie ogólnie podobało, ale widziałem u niej kilka momentów zadowolenia i przyjemności z gry. Gra toczyła się powoli i dopiero w ostatniej, VI rundzie przyspieszyliśmy — prawdopodobnie widok zbliżającej się mety tak na nas podziałał.

Było super. Podoba mi się ta gra. I polecam każdemu, choćby do spróbowania. Teraz czekam na rozgrywkę w większym gronie, w 3 lub w 4 osoby. A potem (zależnie od nastroju mojej głównej partnerki do grania) pewnie dokupię dodatek z nowymi możliwościami. :)

Komentarze (1)

#1 Maras skomentował(-a) 31 grudnia 2008 o 00:03

Fajna galeria i super gra

Skomentujesz?

* 


* 


* oznacza pole wymagane