Poprzedni wpis (wMiastoWzięci.pl potrzebują trochę uwagi) | Następny wpis (Jedno okienko, wciąż tylko jedno)
"Jedno okienko"? Oczywiście, że jedno!
Od wczoraj obowiązuje ustawa, która miała przedsiębiorcom rozpoczynającym działalność ułatwić życie — wszystkie sprawy związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej miały być załatwione podczas jednej wizyty w magistracie, przy jednym okienku właśnie. Wczoraj odwiedziłem mój Urząd Miasta, ale pani w tym jednym okienku poprosiła, żebym przyszedł następnego dnia, jeżeli mi się nie spieszy z rozpoczynaniem działalności (albo spieszy mi się dokądś), bo ona nie do końca wie, jak to wszystko pozałatwiać, pomimo tego, że była na jakimś szkoleniu i nawet jej instrukcję dali. Pobiedziłem się wczoraj wieczorem nad formularzem EDG-1 i przyszedłem dzisiaj rano...
Okienko faktycznie jest jedno. To znaczy — są dwa, ale tylko jedno czynne. Kolejka może nie była szczególnie długa, ale posuwała się potwornie wolno, bo pani przyjmująca druki przy każdej sprawie musiała dzwonić w przynajmniej jedno miejsce, żeby zasięgnąć dodatkowych informacji (do Urzędu Skarbowego albo do ZUS). A czasem musiała dzwonić w oba... Średni czas załatwienia jednego interesanta: około 60 minut. Po około 2 godzinach przyszedł czas na mnie. Na szczęście dobrze odrobiłem pracę domową wczoraj i mój wniosek nie wymagał żadnych korekt, więc załatwiłem sprawę w pół godziny i z jednym telefonem do przyjaciela (w Urzędzie Skarbowym).
A teraz zauważone idiotyzmy:
- wraz z wnioskiem można podać numer konta bankowego dla firmy, ale żeby założyć konto na firmę, to trzeba mieć wpis do ewidencji i REGON: +1 okienko;
- we wniosku można podać dane firmy rozliczającej księgowość, ale umowę podpisuje się dopiero po uzyskaniu wpisu do ewidencji i REGON: +1 okienko;
- we wniosku nie można podać sposobu rozliczania VAT: +1 okienko;
- wraz ze składaniem wniosku nie można zgłosić płatnika składek i ubezpieczonego do ZUS: +1 okienko.
I jeden, jedyny plus, jaki w tym wszystkim jest: działalność można rozpocząć w dniu składania wniosku o wpis do ewidencji. Dobre i tyle, chociaż wciąż nie można podpisać żadnej umowy (bo przecież nie ma się wpisu do ewidencji ani REGON).
Wszystko to wygląda na krok w dobrą stronę, ale raczej głupio zrobiony.
Etykiety: bez paniki czerwoni polityka socjalizm życie w Wołominie
Komentarze (7)
#2 Bonjoure skomentował(-a) 4 kwietnia 2009 o 08:07
Też tego doświadczyłem. Właśnie czekam na REGON, więc nawet nie mogę kupić telefonu komórkowego, chociaż działalność już jest! Przecież mogę działać! :)
Panie w okienku uczyły się ze mną wypełniać EDG-1... Za to "skarbówka" nigdy się nie ociąga. VAT-R musi być załatwiony na dzień przed rozpoczęciem działalności! Opodatkować nas zawsze zdążą...
#3 jarek skomentował(-a) 4 kwietnia 2009 o 10:24
A widzisz? O VAT-R nikt mi nie wspomniał, więc zacząłem działalność bez tego. Te nowe procedury to wyborcza kiełbasa i przy okazji organizacyjny bubel.
#5 stan skomentował(-a) 5 maja 2009 o 10:08
Pomysł świetny, realizacja fatalna. Aby 1 okienko mogło efektywnie i wygodnie (dla nas) funkcjonować powinno się w Urzędzie Gminy wprowadzić system komputerowy automatycznie przydzielający np. REGON. Tego nie ma i nie będzie. Urzędowi pozostaje wysłanie pocztą naszego wniosku o wpis do regonu a nam czekanie na to aż z regonu odeślą wniosek z przydzielonym numerem. Czekanie na nr regon trwa ok. 3 tygodni a bez niego niewiele się da załatwić. Niezłe ułatwienie dla przedsiębiorców. Ktoś nie pomyślał. Jeśli jednak przedsiębiorca chciałby przyspieszyć cały proces może załatwić formalności na własną ręke czyli jeździć od urzędu do urzędu. Mnie problem sprawił przeklęty REGON ponieważ panie uznały że nie moga mi wydać zaświadczenia z numerem REGON ponieważ nie otrzymały odpowiedniego wniosku z gminy (oczywiście nie mogły tego poprzeć żadnym przepisem). Po krótkiej kłótni i tłumaczeniu że nie potrzebują żadnego wniosku bo stawiłem się osobiście (do czego mam prawo) więc ich uzasadnienia są bzdurą, otrzymałem ten upragniony numer REGON. Mój znajomy dostał REGON w inny sposób, pojechał do urzędu, powiedział że jest w trakcie rejestracji ale jego numer gdzieś zaginął (nie trzeba podawać powodu) i prosi o duplikat, załatwił sprawę bez kłótni w 10 min. Oby każdemu starczyło cierpliwości na załatwianie tego wszystkiego. Ech te tanie państwo ....
#6 mk skomentował(-a) 17 lutego 2010 o 16:13
Boże już mam dosyć
Nie mam regonu a czynsz za lokal leci zus też a ja czekam na regon i nie mogę pracować... to zawsze będzie chory kraj a debile politycy będą zajmować się sobą
#7 emil skomentował(-a) 11 marca 2010 o 14:07
ja czekam na regon juz 3 tygodnie.. nie moge nic zrobic, a skladki leca.. bylem w gusie i baba mi powiedziala ze juz wyslane, a to zaledwie 20 km od mego domu.. albo kobieta leciw h.. albo poczta..
Skomentujesz?
* oznacza pole wymagane



#1 Lukasz skomentował(-a) 1 kwietnia 2009 o 19:30
Akurat dla mnie to czy założę firmę w "jednym okienku" bądź będę musiał odwiedzić kilka urzędów nie robi różnicy. Wolałbym jasne i precyzyjne przepisy w prawie podatkowym i ubezpieczeniowym oraz niższe koszty pracy. A tak poza tym życzę powodzenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.