Poprzedni wpis ("Jedno okienko"? Oczywiście, że jedno!) | Następny wpis (To zaczyna być gehenna)
Jedno okienko, wciąż tylko jedno
Ciąg dalszy przejść, związanych z rejestracją działalności gospodarczej w tzw. jednym okienku.
Minął tydzień od złożenia wniosku o wpis do rejestru i rozpoczęcia działalności. Dziś miałem zgłosić siebie w ZUS do ubezpieczenia (nie wspomnę o tych wszystkich rzeczach, które jedno okienko pomija, a trzeba dodatkowo załatwić, mając już wpis do ewidencji i REGON), tymczasem pani w magistracie rozłożyła ręce: nie mamy pańskiego wpisu i co nam pan zrobi?. To tak, jakby asynchronicznie napisany program po wysłaniu danych czekał na kanale IO na informacje zwrotne — ja takiemu programiście porachowałbym wszystkie kości (ej, kto jest odpowiedzialny za TEN sralnik?).
Jutro kolejna wyprawa do Urzędu Miasta, a po niej trening biegów miejskich na trasie magistrat - ZUS - bank - magistrat - US. No, chyba, że wezmę rower...
Etykiety: czerwoni socjalizm życie w Wołominie
Komentarze (1)
Skomentujesz?
* oznacza pole wymagane



#1 Bonjoure skomentował(-a) 8 kwietnia 2009 o 18:08
Masz teraz motywację do szybszego zdania egzaminu na prawko. Dla pocieszenia: mi dzisiaj przysłali REGON, ale zadzwoniła Pani uprzejma z ZUS-u, że nie dopełnili wszystkich formalności podczas mojej "rejestracji" i muszę pilnie zmienić datę rozpoczęcia działalności. W innym przypadku będę zmuszony zapłacić pełną składkę ubezpieczenia... A gdybym podał późniejszą, to dopiero w maju by mnie objęło!