-
we wtorek byłem na NIN w Poznaniu, było bosko (pomimo tego, że dałoby się trochę pomarudzić nad dramaturgią koncertu);
-
złapałem jakąś grypę od córki lub od żony;
-
w wiejskiej posiadłości dorobiliśmy się fajnego stołu ogrodowego, sobotni test przy grillu wypadł pomyślnie;
-
podczas jazdy zapala mi się czasami kontrolka od ABS, ale nie stać mnie na naprawianie tego w tym miesiącu (1 czujnik ABS do Escorta = 550zł), muszę jeździć ostrożniej;
-
do wyjazdu do Grecji zostało 19 dni.
W lipcu jedziemy tam znowu, właśnie zaklepałem wyjazd na Kos. Niestety, tylko tydzień...
W ciągu moich pierwszych 6 tygodni jeżdżenia bez L na dachu (licząc od dnia odebrania prawka i odliczając tydzień w Grecji) nakręciłem 2000km i w związku z tym czuję się uprawniony do poczynienia kilku obserwacji na temat realiów ruchu drogowego w mojej okolicy:
-
sygnalizacja świetlna to wynalazek, dzięki któremu w ogóle daje się jeździć — kilkakrotnie trafiłem na awarię sygnalizacji w okolicy węzła Płowiecka (skrzyżowania Ostrobramska/Marsa/Płowiecka i Marsa/Chełmżyńska) i natychmiast powstawał tam albo kompletny chaos, albo nie dało się przejechać drogą podporządkowaną;
-
stan nawierzchni drogi 634 nie jest jeszcze taki tragiczny, droga 631 na odcinku od Zielonki do Warszawy to jest dopiero koszmar;
-
na drodze 631 tym, co powoduje największe korki jest brak wydzielonych pasów do skrętu w prawo/lewo na skrzyżowaniach w Ząbkach i w Rembertowie — jeden chce skręcić, a za nim stoi sznurek samochodów również czekających, aż ktoś go przepuści;
-
w Warszawie nie brakuje dróg ani przejść dla pieszych, brakuje za to mostów i wiaduktów — rzeka i tory kolejowe dzielą miasto na niemal izolowane wyspy;
-
tylko raz spotkałem się z oczywistym przejawem agresji, więc sądzę, że ten problem jest co najmniej sztucznie rozdmuchany;
-
i w drugą stronę, życzliwość wśród kierujących rośnie odwrotnie proporcjonalnie do odległości dzielącej od skrzyżowania Ostrobramska/Marsa/Płowiecka — od ronda w Zielonce prawie wszyscy są tak milutcy, że tylko do rany przyłóż;
-
jeżeli motocykliści chcą by ich lepiej traktować, to nie powinni traktować przepisów jak sugestii, tylko jak obowązujące prawo — nie jeździ się po liniach oddzielających kierunki ruchu (zwłaszcza jak jest to podwójna ciągła), sygnalizuje się zmianę kierunku jazdy, nie wyprzedza po prawej poza przypadkami dozwolonymi w kodeksie i przestrzega ograniczeń prędkości.
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z wożenia się. Daje mi to ogromną frajdę niezależnie od tego, czy jadę szybko czy wolno, w trasie czy w mieście, w dzień czy w nocy. Nie wiem jak żyłem bez tego do tej pory. ;)
Ostatnio jest cicho, więc dla poddierżenia razgawora kilka drobiazgów.
@classmethod
def import_object(cls, obj):
return False, None
Zimno. Odkąd wróciłem z Grecji jest mi nieustająco zimno. Niestety, w te wakacje raczej nie uda mi się dostać 10 dni urlopu, więc jeżeli już pojedziemy do Grecji, to na tydzień.
Ustaliliśmy z żoną, że w przyszłym roku Escort idzie do ludzi. Jakby to wyczuł, bo zaczął się sypać: najpierw jakiś wyciek z układu hamulcowego, teraz problemy ze sprzęgłem i skrzynią biegów.
Po raz pierwszy od ponad miesiąca przyjechałem dziś do pracy komunikacją publiczną. Bez stania w korkach i czekania na autobusy (akurat dziś podjeżdżały w mgnieniu oka) zajęło mi to 70 minut (85 od wyjścia z domu). Samochodem w 70 minut dojeżdżam stojąc w korkach (Piłsudskiego/Chełmżyńska i Marsa). Na szczęście to był jednorazowy wybryk, już jutro znowu zamieniam bus na wóz.
Do koncertu Nine Inch Nails w Poznaniu pozostało 20 dni.